Wojna na Bliskim Wchodzie i jej wpływ na rynki globalne – komentarz Jakuba Bentke
13 marca 2026

Obecna wojna na Bliskim Wschodzie znacząco różni się od poprzednich. W przeszłości ewentualne zakłócenia dostaw były rekompensowane przez innych producentów, głównie Rosję. Obecnie, z oczywistych względów, nie jest to możliwe.
O skali problemu świadczy dwukrotnie większe uwolnienie rezerw strategicznych przez państwa G7 niż miało to miejsce w 2022 roku. Czarny scenariusz zakłada wielomiesięczną blokadę Cieśniny Ormuz, która mogłaby wywindować ceny ropy w okolice 150-200 USD.
W rezultacie mielibyśmy do czynienia z recesją na globalnych rynkach, połączoną z wysoką inflacją, spadkami na giełdach oraz wzrostem rentowności obligacji.
Na szczęście jest to scenariusz raczej mało prawdopodobny. Przynajmniej tak obecnie oceniają to rynki – cena ropy wróciła powyżej 100 USD. Taki rozwój wydarzeń nie leży w niczyim interesie, włącznie z Iranem.
Scenariusz bazowy zakłada stopniową deeskalację, która docelowo zakończy się mniej lub bardziej konkretnym porozumieniem.
Problem polega na tym, że zarówno Donald Trump, jak i Mojtaba Chamenei będą musieli ogłosić zwycięstwo w tej samej wojnie, a to zapewne zajmie trochę czasu.
Do tego momentu rynki kapitałowe prawdopodobnie pozostaną nerwowe.
Jakub Bentke
Zarządzający funduszami akcji w AgioFunds TFI SA