Ostatni miesiąc przyniósł wyraźne uspokojenie sytuacji na Bliskim Wschodzie.
14 maja 2026

Ostatni miesiąc przyniósł wyraźne uspokojenie sytuacji na Bliskim Wschodzie. Nie obserwujemy już masowych ostrzałów pomiędzy stronami konfliktu, jednak trwałego pokoju wciąż nie osiągnięto, a przepływ ropy przez cieśninę Ormuz nadal pozostaje ograniczony.
Mimo że amerykańskie indeksy giełdowe ustanawiają kolejne rekordy, rynek długu zachowuje ostrożność. Rentowności 10-letnich obligacji skarbowych USA utrzymują się na podwyższonym poziomie około 4,45%, co wskazuje na utrzymujące się obawy inflacyjne i niepewność dotyczącą dalszej ścieżki stóp procentowych.
W Polsce sytuacja również uległa stabilizacji. Giełda pozostaje relatywnie wysoko, choć wciąż poniżej historycznych szczytów. Jednocześnie rentowność polskich obligacji 10-letnich ponownie zbliża się do marcowych maksimów, osiągając okolice 5,85%. Ostatnia decyzja RPP oraz bardziej jastrzębi ton wypowiedzi prezesa NBP zwiększyły obawy o możliwość utrwalenia się podwyższonej inflacji w kolejnych kwartałach. Jeszcze kilka tygodni temu, pomimo napięć geopolitycznych, rynek oczekiwał obniżek stóp procentowych. Obecnie konsensus zakłada inflację na poziomie 4–5% pod koniec 2026 roku.
Prezes NBP wskazał jednocześnie, że ewentualne podwyżki stóp procentowych mogłyby zostać rozważone w przypadku wzrostu inflacji powyżej 3,5%. Tymczasem ostatni odczyt inflacji za kwiecień wyniósł 3,2%, co sprawia, że druga połowa roku może okazać się szczególnie wymagającym okresem dla krajowej polityki pieniężnej. Pewnym wsparciem dla RPP pozostają jednak słabszy rynek pracy oraz utrzymująca się niska dynamika gospodarcza w Europie. Stabilizacji sprzyja również rynek ropy naftowej, gdzie ceny pozostają podwyższone, lecz dalekie od historycznych rekordów. Z kolei silny złoty sugeruje, że krajowi inwestorzy nadal nie wykazują istotnej awersji do ryzyka.
Nie można jednak stabilizacji sytuacji geopolitycznej traktować jako bezpiecznej przystani, zwłaszcza, na rynku długu. Jedynie zawarcie porozumienia pokojowego pomiędzy USA i Iranem mogłoby popchnąć rynki do istotnego wzrostu cen obligacji. Obecny stan kruchego „rozejmu”, a tym bardziej potencjalna eskalacja konfliktu, może stopniowo wzmacniać presję inflacyjną, prowadzić do wzrostu stóp procentowych oraz spadku cen długoterminowych obligacji o stałym oprocentowaniu.
W takich warunkach zasadne wydaje się uzupełnianie portfeli obligacyjnych o instrumenty indeksowane inflacją oraz obligacje korporacyjne o zmiennym oprocentowaniu. Takie podejście może ograniczyć potencjalne spadki wartości portfela, a jednocześnie pozwolić korzystać z atrakcyjnych rentowności oferowanych obecnie przez obligacje długoterminowe.