Aktualności

Efekt grudnia w Warszawie

Inwestorzy aż cztery lata musieli czekać, by grudzień przyniósł zwyżkę na rynku największych spółek. Do tego była ona największa od 2003 r. Dla średnich firm ostatni miesiąc 2016 r. nie był tak zyskowny, ale cały rok kończy się 18 proc. wzrostem, najwyższym od trzech lat. Choć w najbliższych dwunastu miesiącach emocji nie zabraknie, jest szansa na to, by także finał 2017 r. stał się okazją do liczenia zysków.

Przekraczająca 8 proc. grudniowa zwyżka zapewniła indeksowi naszych największych spółek trzecie miejsce wśród światowych giełd, tuż za wskaźnikami w Mediolanie i Moskwie. Tym razem inwestorzy nie ulegli nienajlepszej atmosferze wokół rynków wschodzących, ani nie przejęli się zaledwie niespełna 2-3 proc. wzrostem indeksów w Nowym Jorku i trwającą od dwóch tygodni spadkową korektą S&P500 i Dow Jones’a. Pomagały za to zwyżki we Frankfurcie. Co ważniejsze, grudniowe ożywienie można traktować nie jako jednorazowe odreagowanie, lecz kontynuację zwyżki zapoczątkowanej w październiku, a ta konsekwencja byków daje podstawy by sądzić, że mamy do czynienia z bardziej trwałą tendencją. O jej wzmocnieniu będzie można mówić w przypadku pokonania przez WIG20 poziomu 2000 punktów, do czego brakuje już bardzo niewiele.

Jeszcze bardziej pozytywny obraz prezentuje indeks szerokiego rynku. Choć grudniowa zwyżka, sięgająca nieco ponad 6 proc. była skromniejsza niż w przypadku blue chips, wystarczyła do osiągnięcia poziomu najwyższego od września 2015 r. Okolice 52 tys. punktów to opór nie tylko psychologiczny, więc kontynuacja ruchu w górę może stać się silnym impulsem, skłaniającym do kupna akcji. Istotne jest także to, że zarówno w przypadku WIG20, jak i WIG, jest trochę miejsca na bezpieczną korektę spadkową, którą wielu inwestorów może potraktować jako dogodną sposobność do uzupełnienia portfela. Pewną wskazówkę może w tym względzie stanowić zachowanie indeksu średnich firm, który mając za sobą 18 proc. wzrost od początku roku, w połowie grudnia uległ jedynie symbolicznemu spadkowi, szybko powracając do głównej tendencji.

W przypadku indeksu największych firm na dynamikę zwyżki mogą hamująco wpływać rosnące wskaźniki wyceny, które jednak wciąż odległe są od poziomu sygnalizującego przewartościowanie. W przypadku WIG i mWIG40 do takiego stanu jest jeszcze bardzo daleko. Niemniej jednak w przypadku wielu firm sporo zależeć będzie od wyników finansowych za czwarty kwartał i cały rok. Ewentualne rozczarowania mogą skutkować przeceną, ale w średnim horyzoncie obaw związanych z kondycją spółek i gospodarki raczej nie ma. Wszystko wskazuje na to, że w drugiej połowie roku dynamika PKB powróci w okolice 3 proc., wraz z przełamywaniem inwestycyjnego zastoju. Wiele zależeć będzie jednak także od sytuacji na świecie. Czynników ryzyka w naszym otoczeniu nie brakuje, ale raczej nie powinny się one zmaterializować w pierwszej połowie 2016 r., a im później się one pojawią, tym lepiej, ze względu na wspomniane inwestycyjne wspomaganie. Prognozy dla strefy euro oraz Niemiec zakładają spowolnienie tempa wzrostu, jednak na razie wskaźniki wyprzedzające sygnalizują co innego. Z punktu widzenia postrzegania rynków wschodzących, a więc i warszawskiego parkietu, kluczowe mogą okazać się decyzje Fed. Realizacja zapowiedzi dotyczących trzech podwyżek stóp procentowych mogłaby zaszkodzić rynkom akcji i obligacji, ale realizacja takiego scenariusza nie jest przesądzona. Sporo zależeć będzie od działań podjętych przez Donalda Trumpa, po objęciu przez niego stanowiska. Ponadto, ewentualne efekty zapowiadanych przez niego zmian pojawią się dopiero za jakiś czas, a jak na razie amerykańska gospodarka nie jest aż tak rozpędzona, by konieczne było jej studzenie wyższymi stopami.

Wracając do perspektyw spółek, można dostrzec szereg czynników pozytywnych, sprzyjających poprawie ich wyników. Osłabienie złotego, z którym prawdopodobnie będziemy mieli do czynienia w ciągu kolejnych miesięcy, korzystnie wpłynie na kondycję eksporterów. Powrót inflacji także dla wielu firm nie będzie stanowił powodów do zmartwienia, zaś powoli przybliżający się moment, w którym Rada Polityki Pieniężnej zacznie zastanawiać się nad podwyżką stóp procentowych, stawia w lepszej sytuacji przedstawicieli sektora bankowego. Dla części banków pewnym zagrożeniem może okazać się realizacja ustawy antyspreadowej, ale jego skala będzie uzależniona wprost od faktycznych kwot, przeznaczonych do zwrotu. Dotychczasowe szacunki wskazują na spore rozpiętości, a więc możliwe jest zaskoczenie zarówno pozytywne, jak i negatywne. Można też sądzić, że skończył się definitywnie czas przeceny akcji spółek energetycznych. W grudniu widać było wyraźne zwyżki zarówno w przypadku walorów części dużych banków, jak i przedstawicieli energetyki, ale patrząc z perspektywy ostatnich dwunastu miesięcy, miejsca na wzrost notowań jest jeszcze sporo. Wsparciem dla WIG20 powinna też być sytuacja na rynku surowcowym. Nawet jeśli ceny ropy naftowej i miedzi nie będą rosły w takim tempie, jak w ostatnich miesiącach ubiegłego roku, nie ma przesłanek, by spodziewać się w ich przypadku głębszej przeceny.