Aktualności

Na Wall Street wiara, w Warszawie nadzieja

894387-finanse-biznes-inwestycje-657-323

Hossę na nowojorskiej giełdzie podtrzymuje związana z wyborem Donalda Trumpa wiara, że amerykańska gospodarka wejdzie w fazę ożywienia, między innymi dzięki obniżeniu podatków i pakietowi wydatków publicznych na infrastrukturę. Wiara ta dotyczy także poprawy warunków działania wielu spółek i całych branż. Trudno się więc dziwić, że inwestorzy dyskontują z wyprzedzeniem zarówno lepszą kondycję gospodarki, co widać po kolejnych rekordach giełdowych indeksów, jak i poprawę wyników spółek, co widać w notowaniach ich akcji. Wiarę tę podtrzymują także już widoczne sygnały, świadczące o rosnącej sile gospodarki i dobrych perspektywach. Wzrostowa tendencja na rynku ma więc mocne podstawy i będzie trwać dopóty, dopóki nie pojawią się bardzo poważne zagrożenia, podważające wiarę inwestorów lub przesłanki przemawiające za pogorszeniem się koniunktury. Takim zagrożeniem z pewnością nie jest obecnie polityka pieniężna Fed, nawet jeśli zakładałaby ona bardziej agresywną ścieżkę podwyżek stóp procentowych. A przynajmniej nie jest zagrożeniem, które mogłoby wpłynąć negatywnie na amerykańską giełdę w najbliższej przyszłości.

Warszawskim inwestorom na razie musi wystarczyć nadzieja na powrót polskiej gospodarki do szybszego tempa wzrostu oraz utrzymanie stabilnej sytuacji finansów państwa. Jak dowodzą zwyżki indeksów z ostatnich tygodni, nadzieja jest w stanie być równie mocną siłą napędową rynku, jak wiara. Na niej także można więc budować inwestycyjne strategie, choć lepiej uwzględniać w nich również instrumenty buforujące, mogące się przydać na czas zanim za nadzieją zaczną przemawiać twarde fakty.