Aktualności

Rynek obligacji nabiera rumieńców

Pen, rulers, magnifier, paper-clips and calculator against the chart - collage in blues.

W ferworze rynkowych zmian, jakie w napięciu obserwujemy po zaskakującym wyniku wyborów w Stanach Zjednoczonych, nie można nie zwrócić uwagi na obligacje. W ślad za amerykańskimi, mocno tanieją papiery dłużne o stałym oprocentowaniu w niemal wszystkich krajach. Tendencja ta pojawiła się już nieco wcześniej, wraz z pierwszymi sygnałami odradzania się inflacji, jednak zapowiedzi republikańskiego prezydenta elekta sprawiły, że nabrała ona dynamiki. Nie ominęła także naszego rynku. Polskie obligacje dziesięcioletnie zaczęły tanieć już od połowy sierpnia, w wyniku czego ich rentowność zwiększyła się z niecałych 2,7 proc. do nieco ponad 3 proc. W ciągu dni, po ogłoszeniu zwycięstwa Donalda Trumpa, skoczyła on do 3,35 proc., czyli do poziomu najwyższego od czerwca ubiegłego roku. Biorąc pod uwagę fakt, że ten ruch wpisuje się w globalny trend, mający mocne podstawy fundamentalne, w postaci wspomnianych procesów inflacyjnych, prawdopodobnie spadki cen papierów dłużnych o stałym oprocentowaniu zagoszczą na rynkach na dłużej. Najczęściej takie cykle trwają od dwóch do czterech lat. Co to oznacza dla inwestorów? Przede wszystkim dużą ostrożność i stosowanie bardziej aktywnych strategii w przypadku korzystania z tego typu papierów i funduszy nimi zarządzających. Przy długotrwałej tendencji spadku cen obligacji, metoda „kup i trzymaj” zwykle nie przynosi najlepszych efektów, a w każdym razie wiąże się z koniecznością akceptowania okresowych strat. Dobre wyniki może przynieść umiejętnie stosowane aktywne podejście, wykorzystujące fakt, że żadna tendencja nie przebiega liniowo, lecz podlega wahaniom, dającym okazje do zarobku. Wykorzystywać też można różnice w zachowaniu się papierów o różnych terminach wykupu oraz różnych emitentów. W tym drugim przypadku chodzi zarówno o obligacje różnych państw, jak i firm. Wykorzystanie potencjału rynku obligacyjnego, w takich okresach, z jakim prawdopodobnie będziemy mieć do czynienia w najbliższych latach, jest możliwe właśnie dzięki korporacyjnym papierom dłużnym. W naszym przypadku jest to o tyle łatwiejsze, że cechą charakterystyczną jest zdecydowana przewaga w tej grupie obligacji o oprocentowaniu zmiennym, którego wysokość podąża za zmianami rynkowego kosztu pieniądza, pozwalając zarabiać w warunkach niekorzystnych dla obligacji o stałym oprocentowaniu. W przypadku bardziej zdywersyfikowanych portfeli indywidualnych oraz funduszy obligacyjnych, najlepsze wyniki możliwe są do osiągnięcia przy wykorzystaniu w odpowiednich proporcjach obu rodzajów papierów dłużnych.