Aktualności

Obligacyjna gra ma potencjał

Jeszcze do niedawna mogło się wydawać, że na rynkach obligacji główne tendencje są jasno określone i niewiele da się w związku z tym zdziałać. Kontynuacja cyklu podwyżek stóp w Stanach Zjednoczonych skazuje amerykańskie papiery na przecenę. Trzymanie się luźnej polityki przez EBC nie rokuje większej zmienności na papierach europejskich, których ceny mogą ulegać wahaniom jedynie w związku z rosnącym ryzykiem politycznym. Konsekwentna komunikacja Rady Polityki Pieniężnej, zapewniająca o braku chęci zmian stóp procentowych przez kilka, a być może nawet kilkanaście miesięcy skłania do tezy, że rentowność naszych obligacji może się zmieniać jedynie pod wpływem czynników zewnętrznych.

Tymczasem rentowność amerykańskich dziesięciolatek od czasu posiedzenia Fed poszła w dół z ponad 2,6 proc. do prawie 2,4 proc. i do ataku na niedawne szczyty potrzeba będzie naprawdę silnego impulsu, którego nie widać w horyzoncie kilku miesięcy. Rentowność naszych obligacji dziesięcioletnich, która jeszcze w lutym zbliżała się do 3,9 proc., spadła do poniżej 3,6 proc., pokazując że niedawny spadek cen okazał się dobrym momentem do zakupów, a przecena była nieuzasadniona. Kolejnych okazji do zmian mogą dostarczyć dane o inflacji. Od początku roku jej wzrost mocno przyspieszył, a najbliższe miesiące mogą przynieść kontynuację tej tendencji. To powinno przełożyć się na wzrost atrakcyjności obligacji indeksowanych wskaźnikiem wzrostu cen, co zresztą widać już nawet w przypadku struktury sprzedaży obligacji detalicznych, a jednocześnie spowodować odwrót od papierów o stałym oprocentowaniu. Z kolei w drugiej połowie roku, gdy prawdopodobnie inflacja osłabnie, tendencje znów mogą ulec zmianie, działając na korzyść tych ostatnich. Taka zmienność stwarza możliwość osiągania wyższych stóp zwrotu z aktywnie zarządzanych portfeli papierów dłużnych, pod warunkiem umiejętnego wykorzystania rynkowych okazji.