Aktualności

Kosztowny brak funduszy akcji w portfelu

rynek-akcji

Od demontażu OFE i kryzysu ukraińskiego, przez niekończącą się historię greckich problemów, spowolnienie w Chinach, aż po zmiany na szczeblach władzy w Polsce i tego konsekwencje od strony legislacyjnej oraz budżetowej – większość wspomnianych wydarzeń spędzała sen z powiek inwestorów. Wisienką na przysłowiowym torcie było niekorzystne dla GPW umacnianie się dolara amerykańskiego, dość skutecznie niwelujące zainteresowanie inwestorów zagranicznych rynkami wschodzącymi, do których Polska nadal jest w dużym stopniu zaliczana.

Jeśli przyjrzeć się wprost liczbom, to w ramach kurczących się obrotów GPW, najbardziej dobitny przykład spadku zainteresowania polską giełdą widoczny jest w zakresie zmniejszenia udziału inwestorów indywidualnych w obrotach. W obliczu bardzo nisko oprocentowanych lokat bankowych oraz słabych, średnioterminowych wyników funduszy obligacji, taki stan rzeczy może z jednej strony dziwić, z drugiej z pewnością zaś rozczarowuje. Gdzie bowiem szukać skutecznych sposobów pomnażania majątku, jeśli nie na rynku kapitałowym, który w krajach rozwiniętych praktycznie w każdym dziesięcioleciu ostatnich 50 lat wyprzedza stopą zwrotu pozostałe klasy aktywów. W którą stronę podąża planowanie oszczędności, jeśli przeważająca część kapitału utrzymywana jest na nieoprocentowanych lokatach?

Wprawdzie większość wspomnianych wyżej wydarzeń z ostatnich 2-3 lat miała charakter negatywny, jednak różne grupy spółek, reprezentowane odpowiednio przez WIG20, mWIG40 i sWIG80, całkowicie odmiennie reagowały na te wydarzenia stopami zwrotu. O ile zwrot z WIG20, po uwzględnieniu dywidend za ostatnie 3 lata, prezentował się 15 procent poniżej zera, to już małe i średnie spółki, reprezentowane powyższymi indeksami, zwiększyły swoją wartość odpowiednio o 20% i 13%. Oznacza to średnioroczny wzrost portfela „misiów” w tym okresie na poziomie odpowiednio 6,3% i 4,2% – zauważalnie więcej niż w przypadku funduszy pieniężnych, funduszy obligacji skarbowych i korporacyjnych, nie wspominając nawet o lokatach bankowych.

Powyższy przykład, na liczbach i bez manipulowania okresami, za które porównywane są stopy zwrotu, bardzo jasno pokazuje jak ważne jest długoterminowe podejście do inwestycji oraz odpowiedni wybór klasy aktywów. Jedynie rynki akcji są w stanie bowiem w długim okresie zapewnić satysfakcjonujące stopy zwrotu osobom, które nie boją się podjąć ryzyka i akceptują zmienność jednostek. 

Choć pierwsze siedem miesięcy nie było łatwe dla posiadaczy polskich akcji, to istnieją produkty, które także w takich warunkach potrafią jednoznacznie wyróżnić się swoim rezultatem. Przykładem jest tutaj funduszu AGIO AGRESYWNY, który w lipcu osiągnął najlepszy wynik (+8,3%) wśród polskich funduszy akcji uniwersalnych, jednocześnie aż ponad dwukrotnie bijąc średnią w grupie (+3,7%). Także od początku roku, pomimo dużej zmienności rynku,  rozwiązanie to jest jednym z najlepszych wśród krajowych funduszy akcyjnych koncentrujących swoje lokaty na polskiej giełdzie. W okresie tym fundusz wypracował bowiem rezultat 6,4%, podczas gdy szeroki rynek, reprezentowany przez indeks WIG, stracił 0,6%. Pomimo swojego agresywnego charakteru, fundusz oparł się negatywnym tendencjom na polskiej giełdzie, a uzyskany w ostatnim miesiącu rezultat komentuje zarządzający funduszem Bartosz Arenin:

– Niezmiennie w ramach portfela funduszu AGIO Agresywny utrzymujemy pełną alokację w akcje przy czym nie inwestujemy w rynek, a w poszczególne, najlepiej rokujące przedsiębiorstwa. To podejście stanowi jeden z fundamentów naszego sposobu zarzadzania, gdyż w długim okresie tylko rozwijający się biznes stanowi gwarancję wzrostu wycen. W lipcu, poza odbiciem polskich indeksów, bardzo pozytywnie wyróżniła się zagraniczna część naszego portfela, w szczególności spółki wysokich technologii notowane na amerykańskiej giełdzie. Identyfikacji przyszłych trendów technologicznych to coś, do czego przykładamy dużą wagę przy doborze składników portfela. Spółki z takich segmentów zastępują w portfelu funduszu AGIO Agresywny spółki benchmarkowe, co w długim horyzoncie ma za celu umożliwienie bicia szerokiego rynku. 

A jakie perspektywy dla polskiej giełdy widzi zarządzający funduszem na najbliższe 12 miesięcy?

– Polska giełda bardzo dużo wycierpiała przez ostatni rok. Zakładamy, że okres ten powoli dobiega końca, gdyż większość ryzyk systemowo-gospodarczych albo już się zrealizowała i jest uwzględniona w wycenach albo została anulowana. Zaprezentowany we wtorek projekt ustawy frankowej może rzucić nowe światło na polskie banki, co niewątpliwie wspomogłoby indeksy GPW i być może przyciągnęło nowy, długoterminowy kapitał na nasz rynek. Dodatkowo umocnienie złotego mogłoby wesprzeć zagranicznych inwestorów w uzyskiwaniu lepszej rentowności inwestycji. Jeśli chodzi o tendencje światowej, liczymy na osłabienie dolara i dłuższy powrót sentymentu na rynki wschodzące, a tym samym na rynek polski. 

Oczywiście fundusz akcyjny w zależności od profilu ryzyka inwestora powinien stanowić mniej lub bardziej znaczący element portfela. Odpowiednia dywersyfikacja, także na poziomie produktów inwestycyjnych, powinna zapewniać bowiem nie tylko atrakcyjne stopy zwrotu, ale również spokojny sen.